Sprzątanie brzegu jeziora

O wyjeździe takim rozmawialiśmy już zimą. Cel obraliśmy niedawno. 5 kwietnia sześcioosobową ekipą wybraliśmy się popołudniu na drugą stronę Jeziora Gołdap do Puszczy Rominckiej, by posprzątać śmieci wzdłuż jego brzegu.

Wydawać by się mogło, że ludzie tam się rzadko zapędzają i powinno być czysto. Nic bardziej mylnego. Śmieci było tam od licha. Butelki PET, opakowania po robakach na ryby, szklane butelki po alkoholu i lekach, druty, styropiany, torebki foliowe, a nawet jeszcze nadmuchana, choć już wyblakła piłka plażowa… Większość z tych śmieci niemal na pewno została wrzucona w innym miejscu do wody, a fala je tu przyniosła. Część już została przykryta porastającą roślinnością i ziemią. Ich zbieranie przypominało nieco grzybobranie 🙂 Nawet gdy szliśmy jeden za drugim to każdy coś wynajdował. Zupełnie jak podczas zbierania grzybów.

Sprzątnęliśmy prawie kilometr brzegu jeziora na odcinku od granicy w kierunku Jurkiszek. Później Marek, który jest też leśnikiem, podjechał tam samochodem i zabrał zebrane przez nas worki ze śmieciami.

Mieliśmy też fajną przygodę w drodze powrotnej (wydłużyliśmy sobie nieco trasę do domu). Spotkaliśmy się z liczną rodziną państwa dzików 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *